OPUNCJA

Opuncja (Opuntia Jicusindica, ang. Prickly pear lub Tuna) jest rodzajem kaktusa i należy oczywiście do rodziny Kaktusowatych (Cactaceae). Pochodzi z Ameryki Środ­kowej i Meksyku, gdzie Indianie uprawiali ją od dawna m.in. ze względu na smaczne owoce. Przed wprowadzeniem upraw zbóż owoce opuncji były jedną z podstaw wyżywienia ówczesnych mieszkańców Meksyku. Poza tym opuncje tworzą nieprzeniknione zarośla i dlatego często były i są używane jako rośliny żywopłotowe.

Z Ameryki opuncja dostała się do wielu ciepłych krajów Afryki, Azji, Europy i Australii. W wielu tych rejonach, niestety, stała się uprzykrzonym chwastem, gdyż jej ekspansywność jest tak duża, że zagraża uprawom rolnym. Naj­bardziej znany przykład to Australia (Queensland), do której sprowadzono opuncję z Meksyku dopiero w 1850 r. Opuncja miała w Australii tworzyć płoty ogradzające pastwiska, a jednocześnie dostarczać owoców. Niestety, już w krótkim czasie okazało się, że był to błąd ekologiczny i opuncja nie tylko zajęła rejony pastwisk, które były nią grodzone, ale już w 1930 r. rosła na 30 milionach hektarów najlepszej ziemi uprawnej w Australii, a ponieważ na tereny pokryte opuncją nie wejdzie ani człowiek, ani zwierzę, obszar ten stał się stracony dla rolnictwa. Na szczęście ta historia ma dobre zakończenie. Znalazł się sposób na opuncję, a był nim motyl Cactoblastis cactorum, którego gąsienice żywią się opuncją. Sprowadzono więc tego motyla do Queenslandu i już po kilku latach prasa australijska pisała o zwycięstwie motyla nad opuncją. W kilka lat później w Australii po opuncji nie zostało ani śladu. Został tylko pomnik w miejscowości Boonarga w Queenslandzie, wystawiony przez wdzięcznych farmerów ? dzielnemu motylowi Cactoblastis cactorum.

U nas opuncję mamy na szczęście jedynie w doniczkach, rzadko w ogródkach przydomowych ? klimat nasz nie po­zwala, aby roślina ta rozwinęła się u nas nadmiernie.

Opuncja rozmnaża się bardzo szybko, ponieważ niewiel­kie kawałki jej pędów łatwo się ukorzeniają. Rośnie dosko­nale nawet na piaszczystych, kamienistych, najmniej urodzajnych glebach i nie boi się suszy.

Opuncja jest wysokim kaktusem i dorasta nawet do 4 m wysokości. Pędy są silnie spłaszczone i przypominają og­romne, elipsoidalne liście, pokryte kolcami (w rzeczywistości nie są to liście tylko przekształcone pędy). Kwiaty zjawiają się w okresie od kwietnia do czerwca i są bardzo efektowne (jak zwykle u kaktusów) ? promieniste o wielu płatkach barwy intensywnie żółtej.

Kilka gatunków opuncji daje owoce jadalne. Najważ­niejszym z nich jest Opuntia ficusindica, czyli ?figa indyjska”. Kwitnie ona wiosną, najczęściej w maju, a już w sierpniu dojrzewają owoce zbliżone kształtem do gruszki, o skórce niejadalnej, barwy żółtej, pomarańczowej lub czerwono- fioletowej. Na powierzchni skórki znajduje się mnóstwo drobniutkich, zadzierzystych kolców, które wszedłszy w pa­lec, powodują ból i swędzenie przez kilka dni. Kolce są tak cienkie, że ich wcale nie widać, nie można ich zatem wyjąć igłą. Owoce opuncji zbiera się więc w rękawicach, za pomocą specjalnych noży lub nożyc, a następnie ściera się kolce ze skórki owoców wiechciem słomy lub też specjalnymi szczot­kami ? ścieraczami.

Owoc opuncji jest zmodyfikowaną częścią pędu, prze­kształconą w rodzaj jagody zawierającej wiele nasion (czarnych pesteczek) pogrążonych w miąższu. Miąższ jest barwy żółtej, różowej lub czerwonej, smaczny, bardzo słod­ki, zawiera bowiem około 14% cukru, poza tym 0,5% biał­ka i prawie 2% tłuszczu. Jest to owoc duży, ważący od 70 do 300 g, zależnie od odmiany. Niektóre odmiany opuncji mają też drobne kryształy szczawianu wapnia w miąższu owoców (podobnie jak monstera), co jest niekorzystne dla naszego zdrowia (zwłaszcza dla ludzi cierpiących na kamicę nerkową szczawianową lub na artretyzm).

Opuncję można jeść świeżą lub duszoną. Nadaje się również na przetwory. Jeśli spożywamy owoc na surowo, to dobrze jest trzymać go przez serwetkę (aby się nie po kłuć resztką nie startych kolców), przekroić na pół i miąższ wybierać łyżeczką.

Po spożyciu miąższu opuncji zabarwionego na ciemniej­szy kolor może wystąpić takie samo zabarwienie moczu. Jest to stan przejściowy i nie świadczy o żadnej chorobie układu moczowego, nie należy też uważać go za objaw krwawienia (krwiomoczu).

Owoc opuncji jako owoc deserowy nie zyskuje wysokich ocen (ze względu na kolce), ale w niektórych krajach, np. we Włoszech, jest bardzo lubiany.

Szczególnie dużo opuncji uprawia się w południowych Włoszech, a zwłaszcza na Sycylii. Rośnie ona na zboczach Etny i jest pierwszą rośliną wkraczającą na surową, nie zwietrzałą jeszcze lawę wulkaniczną.

Opuncja na Sycylii kwitnie normalnie w końcu maja i w pierwszej połowie czerwca, a jej owoce dojrzewają w sierpniu i we wrześniu. Są one stosunkowo małe (z po­wodu letnich upałów i suszy), zawierają dużo nasion i nie bardzo smaczne. Nazywa się je ?agostani”, czyli owoce sierpniowe. Lepsze byłyby niewątpliwie owoce dojrzewające później. Z tego względu plantatorzy opuncji niszczą w czerw­cu pierwsze pączki kwiatowe. Pracę tę wykonuje się ręcznie i w rękawiczkach, aby się ustrzec bolesnego po kłucia.

W wyniku tego zabiegu następuje drugie kwitnienie rośliny, mniej więcej w 50 dni później, czyli w końcu lipca. Zawiązane w tym czasie owoce dojrzewają w październiku, listopadzie, a nawet na początku grudnia. Noszą one nazwę ?scozzolati”, to znaczy pochodzące ze zniszczenia pierw­szych pąków kwiatowych.

Owoce jesienne, dzięki porze deszczowej, są znacznie większe i smaczniejsze. Na przykład przeciętny ciężar owoców odmiany Sanguigna w plonie sierpniowym wynosi 77 g, w plonie zaś późnojesiennym 250-300 g.

Najlepsze są odmiany opuncji dające owoce bez kolców. Nie mają one również kolców na pędach. Odmiany te coraz częściej wchodzą do uprawy w południowych Włoszech i w Północnej Afryce.

Owoce opuncji są trwale, wytrzymują transport i prze­chowywanie przez kilka tygodni. Jednak znaczenie hand­lowe mają niewielkie (ze względu na uciążliwość w konsump­cji). Są to typowe owoce o znaczeniu lokalnym.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.